https://i.iplsc.com/sebastian-kaleta/0009AUHFGYF90AGG-C122-F4.jpg
Sebastian Kaleta /Tomasz Jastrzębowski /Reporter

Sebastian Kaleta: Oczekuję przeprosin od ratusza

by

"Czekałem aż ktoś z ratusza zarzuci mi kłamstwo. Znam te Wasze numery" - napisał w środę na Twitterze wiceszef MS Sebastian Kaleta i dodał, że oczekuje przeprosin, bo zarzut, że kłamie w sprawie liczby pism wysłanych do warszawiaków w pierwszym miesiącu epidemii, godzi w jego dobre imię.

W środę (27 maja) na konferencji prasowej zorganizowanej przez posłów Solidarnej Polski wiceminister sprawiedliwości oraz były warszawski radny Sebastian Kaleta poinformował, że "w czasie, gdy Rafał Trzaskowski mówił o zainfekowanych kopertach", nadzorowany przez niego urząd wysłał ponad 82 tys. pism, a przyjął ich ponad 119 tys.

Jak dodał, chodzi o pisma wysłane i odbierane przez Urząd Miasta w czasie od 20 marca do 23 kwietnia. "Oczekuję pilnej informacji, ile decyzji wyszło z urzędów dzielnicy, bo stamtąd właśnie idą kluczowe decyzje administracyjne" - mówił Kaleta.

Do tej konferencji odniosła się rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka. "Nie wysłaliśmy kilkudziesięciu tys. pism. Ilość wysłanej korespondencji spadła o 50 proc. Decyzję o wstrzymaniu wysyłki prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podjął na początku kwietnia" - poinformowała na swoim Twitterze. Jak dodała, wysyłano tylko pisma z terminem. "Dopiero druga tarcza umożliwiła zawieszenie ich biegu" - wskazała Gałecka.

Poinformowała również, że wysyłka papierowych dokumentów została ograniczona w skali całego miasta z 200 tys. w marcu do 74 tys. w kwietniu. "Liczba pism wysłanych przez miasto (ratusz i dzielnice łącznie) w kwietniu br., w porównaniu do marca br., spadła o 63 proc. Dzielnice wysłały o 38 proc. mniej dokumentów, a sam ratusz wysłał o 84 proc. pism mniej w kwietniu niż w marcu" - przekazała rzeczniczka, podkreślając, że informacje podawane przez Kaletę są nieprawdziwe.

Do tego oświadczenia ratusza odniósł się Kaleta. "Czekałem aż ktoś z ratusza zarzuci mi kłamstwo. Znam te Wasze numery. Celowo też nie podawałem źródła, bo jest nim warszawski ratusz. Data 20 marca we wniosku nie jest przypadkowa, tego dnia wprowadzono stan epidemii" - napisał na Twitterze. "Oczekuję przeprosin, Pani (Karoliny Gałeckiej - PAP) zarzut godzi w moje dobre imię" - dodał.

Do jego postu dołączone jest zdjęcie pisma, które otrzymał z ratusza w sprawie tego ile przesyłek wysłano, a ile odebrał ratusz. Wynika z niego, że 20 marca do 23 kwietnia 2020 roku warszawski ratusz odebrał 119 279 sztuk korespondencji, a wysłał w tym okresie 82 773 sztuki korespondencji.