https://pliki.portalsamorzadowy.pl/i/16/08/37/160837_r0_940.jpg
Olgierd Geblewicz swą przygodę z samorządem rozpoczął 20 lat temu. (fot. UMWZ)

Samorządy odmieniły polską rzeczywistość i mentalność

by

Fundusze europejskie spowodowały, że żyjemy w zupełnie innym świecie - mówi Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego. I przyznaje, że to, co dziś cieszy, wywołuje też obawę. - Od lat staram się wywołać dyskusję, co będzie w sytuacji, kiedy fundusze unijne zaczną się coraz bardziej kurczyć, a zapotrzebowanie na kreowanie polityki regionalnej będzie rosło - mówi marszałek.


- Niewiele osób pamięta, że Polska startowała w 1989 roku z PKB nawet nieco niższym niż państwo ukraińskie, które wówczas powstawało (od 1991 Ukraina jest państwem suwerennym - przyp. red.). Po latach można powiedzieć, że to samorządność i nasza akcesja do Unii Europejskiej - a więc fundusze unijne - spowodowały, że dzisiaj żyjemy w zupełnie innym świecie - mówił Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego podczas poświęconej samorządom sesji, zorganizowanej w ramach EEC Online .

W jego opinii samorządy są odpowiedzialne nie tylko za zmianę polskiej rzeczywistości, ale w tej pierwszej fazie ustrojowych przemian były też odpowiedzialne za zmianę naszej mentalności.

- Ja niestety w wyborach 30 lat temu nie mogłem brać udziału, bo nie miałem jeszcze skończonych 18 lat... Ale pamiętam, gdy moi rodzice byli zmuszani do wzięcia udziału w czymś, co nazywało się wyborami. A każdy przecież wiedział, że wyborami nie są... W konsekwencji wiara w siłę wyborów i w demokrację była osłabiona. Moment, kiedy o wyborze radnym decydowały 2, 3 czy 5 głosów sprawił, że ludzie uwierzyli, że udział w wyborach ma sens - powiedział marszałek.

Jak zaznacza, żaden system nie jest idealny i również w polskiej samorządności jest wiele do poprawy. - Szczególnie w kwestii efektywności po drugiej reformie samorządowej - dodał Geblewicz. - Pierwszą reformę można nazwać rewolucją, gdyż oddanie wszystkich spraw gminom, zrzucenie na nie najtrudniejszych obowiązków było wrzuceniem samorządów na bardzo głęboką wodę. Ale okazało się, że ludzie, którzy tworzyli wtedy polską samorządność, szybko nauczyli się pływać... W  omencie stworzenia powiatu i województwa mieliśmy znów naukę pływania, ale bez kół ratunkowych, bo na gminy, które pierwotnie tworzono, zrzucono wszelką odpowiedzialność, ale wyposażono je w narzędzie, w udziały w poszczególnych dochodach, a w przypadku powiatów i województw tutaj było znacznie gorzej... - przypomniał marszałek.

Czytaj też: Jan Olbrycht o nowych funduszach unijnych

Zaznaczył, że nie jest zwolennikiem likwidacji powiatów. Zdaniem samorządowca trzeba jednak poprawiać ich efektywność.

- Przy obecnej strukturze finansowania tego szczebla pewne działania są kompletnie niemożliwe, jak choćby należyte zajmowanie się drogami powiatowymi, które wiemy w jakim są stanie... To nie jest wina starostów - po prostu: na to i na wiele innych działań brakuje środków wskazuje marszałek.

Jeśli chodzi o samorządy wojewódzkie, to bolączką w opinii zachodniopomorskiego marszałka jest stosunkowo niska skala budżetu w porównaniu z skalą działania.

- Owszem, jesteśmy w stanie obsługiwać zadania bieżące, które nam przypisano, mamy natomiast problem z tym, co jest największym wyzwaniem, a więc z wpływem na szeroko pojęty rozwój  regionalny - stymulowanie gospodarki czy mniejszych samorządów. Dopiero fundusze unijne i ich udział w dystrybucji powodował, że mamy realne narzędzie uprawiania czegoś, co nazywa się regionalną polityką władz. Od lat staram się wywołać dyskusję, co będzie w sytuacji, kiedy fundusze unijne zaczną się coraz bardziej kurczyć, a zapotrzebowanie na kreowanie owej polityki dalej będzie wzrastać... - mówił marszałek.

https://pliki.portalsamorzadowy.pl/i/16/08/35/160835.jpg
Konferencja z udziałem samorządowców odbyła się w ramach specjalnego wydarzenia na EEC Online poświęconego 30. rocznicy odrodzonego samorządu terytorialnego. (fot. PTWP)

Dzisiaj - podkreślał samorządowiec - już nikt nie kwestionuje, że polityka regionalna sprowokowała w Polsce cywilizacyjne „fantastyczne pchnięcie do przodu”.

- Dziś wójt nie musi jechać do Warszawy z prośbą o wsparcie budowy czegokolwiek - ma partnera na poziomie regionalnym, który ma narzędzie finansowe w postaci funduszów unijnych. Z kolei rząd chwali się, że Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie wszystkie regiony - w różnym tempie - rozwijają się, rok do roku mając przyrost PKB. A nie jest to normą nawet w najbardziej zamożnych krajach, gdzie największe ośrodki i stolice prą naprzód, a reszta kraju - bywa - "się kurczy" - mówił Geblewicz.

Czytaj też: Jarosińska-Jedynak: 13,4 mld zł z UE na walkę z koronawirusem

Z tego punktu widzenia mamy w Polsce do czynienia z sukcesem polityki regionalnej. Ale samorządowcom - podkreślil Geblewicz - towarzyszy świadomość, że jedynym narzędziem, które zostało do tego użyte, są fundusze unijne...

- Uważam, że jesteśmy w stanie do czasu, kiedy te środki się skończą albo będą coraz mniejsze, wykreować nowe narzędzia, zwiększając siłę struktury budżetowej województw - mówił marszałek, zaznaczając, że brakuje tu jednak dialogu z rządzącymi, którzy - w jego opinii - samorządom nie ufają.