https://pikio.pl/static/media/images/2132/213206/c/worki-na-smieci-dziecko-mama-droga-featured.jpg
Źródło: Pixabay Bob_Dmyt

Kobieta przypadkiem spotkała 6-latkę z pełnymi workami na śmieci. Zapytała, gdzie rodzice, odpowiedź zwala z nóg

by

Worki na śmieci trzymane w małych rączkach oraz płaczące dziecko, to widok na jaki natknęła się kobieta wracająca z porannego treningu. Przypadkiem spotkała 6-latkę i kiedy starała się dowiedzieć co takiego się stało, że dziewczynka jest sama zamarła. To co powiedziało jej dziecko mrozi krew w żyłach i kobieta niewiele myśląc szybko zaalarmowała odpowiednie służby. Jak sama mówi znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie.

Worki na śmieci zawierały rzeczy osobiste dziewczynki, a samo dziecko było bardzo przestraszone i zdezorientowane całą sytuacją. Kobieta, która je znalazła nie zdawała sobie sprawy przez zupełny przypadek postanowiła zmienić swoją codzienną rutynę treningową i zamiast wieczorem poszła na zajęcia poranne.

Dziewczynka trzymała w rączkach worki na śmieci pełne ubrań

Worki na śmieci były jedynym co miała przy sobie 6-letnia dziewczynka i pomimo usilnych starań kobieta, która ją znalazła nie mogła dowiedzieć się chociażby gdzie mieszka przerażone dziecko. Kiedy zapytała, gdzie są jej rodzice niemal zemdlała słysząc odpowiedź. Szybko poinformowała służby, a sama zabrała przestraszone i płaczące dziecko z ruchliwego skrzyżowania. Całą sprawę nagłośniła telewizja CBS New York oraz gazeta New York Daily News. Telewizja przeprowadziła obszerny wywiad z Mishką, kobieta opowiedziała krok po kroku jak przebiegło całe dramatyczne wydarzenie.

To, że tam była to czysty przypadek

Mishka wracała z treningu i kiedy skręciła w jedną z ruchliwych przecznic w dzielnicy Queens w Nowym Jorku zobaczyła dziewczynkę w masce chirurgicznej i workami na śmieci w rękach. Widok samotnego dziecka zaniepokoił kobietę i zdecydowała się ustalić dlaczego dziewczynka jest sama. Usłyszała, że dziewczynka nie wie gdzie są jej rodzice i że zostawili ją tu po czym odjechali. Policja dotarła do nagrania partnera matki dziecka, który zadzwonił do ojca dziecka chwilę przed porzuceniem 6-latki.

- Lepiej idź po córkę. Jest na ulicy i nie ma gdzie się podziać. Płacze jak mała beksa - przekazało New York Daily News. Całą sprawą zajęła się prokuratura, a po zawiadomieniu przez Mishkę służb matkę dziecka oraz jej partnera zatrzymano kilka godzin później. Ich tłumaczenia nie mieszczą się w głowie.

Dzisiaj grzeje: 1. Masz u siebie konwalie? Lekarze biją na alarm, konsekwencje mogą być opłakane

2. Michał Wiśniewski przerwał milczenie na temat pedofilii w show-biznesie: „Była zmowa milczenia”

Para odpowie za porzucenie dziecka

Partner matki dziewczynki nie czuł się odpowiedzialny za dziecko, a sama kobieta plątała się w zeznaniach. W końcu w czasie przesłuchania przyznała, że porzuciła dziecko bo czuła się sfrustrowana. Mishka, która uratowała dziecko nie chce myśleć co stałoby się gdyby przypadkiem nie zmieniła swojej codziennej rutyny i nie natknęła się na 6-latkę. 

- Jestem zdezorientowana, jak ludzie mogą po prostu zostawić swoje dzieci na ulicy. Nie dowierzam, jestem w szoku. Mam wrażenie, że tak, jakby Bóg przysłał mnie tu dzisiaj, bo normalnie nie ćwiczę rano. Nadal nie mogę się otrząsnąć - mówiła w rozmowie z mediami. 

Najlepsze newsy dnia:

Źródło: Newsner

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News