https://www.rp.pl/apps/pbcsi.dll/storyimage/RP/20200527/KRAJ/200529378/AR/0/AR-200529378.jpg?imageversion=Artykul&lastModified=
Adobe stock

Co zrobić, by dezynfekcja nie szkodziła dłoniom?

by

Czas epidemii to prawdziwe wyzwanie dla skóry dłoni. Nie służy jej nieustanne mycie i dezynfekowanie. Co zrobić, by uchronić ją przed zniszczeniem?

Skóra dłoni nawet w normalnych warunkach nie ma łatwo. Wysuszają ją codzienne zabiegi higieniczne, gdyż większość lipidów bariery naskórkowej rozpuszcza się w  wodzie.
Nie służy jej również działanie silnych detergentów, wystawianie na skrajne temperatury czy  prace ręczne. Pranie, sprzątanie, remontowanie a nawet gotowanie mocno ją nadwyrężają i narażają na uszkodzenia.

Żeby utrzymać ją w dobrej kondycji wskazane jest codzienna pielęgnacja w postaci smarowania kremami natłuszczającymi, wzbogaconymi o witaminy A, E. Jednak w czasach koronawirusa, takie działania mogą nie wystarczać.

Pomoc z apteki

- Częste mycie rąk i stosowanie środków dezynfekcyjnych niszczy płaszcz hydrolipidowy oraz barierę naskórkową, powodując suchość skóry, a często również inne, poważniejsze problemy, takie jak np. kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia - tłumaczy prof. Joanna Narbutt, kierownik Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej łódzkiego Uniwersytetu Medycznego. ­- Szczególnie narażone na nasilone reakcje związane ze zwiększoną częstością zabiegów higienicznych są osoby ze współistniejącymi chorobami skóry, w których w znacznym stopniu zaburzona jest funkcja bariery skórnej, takimi jak atopowe zapalenie skóry - podkreśla. Jak dodaje, kolejną grupą, która wyjątkowo narażona jest na mikrouszkodzenia dłoni jest personel medyczny, który z racji wykonywanych obowiązków częściej niż inni musi myć i dezynfekować ręce. - Wyzwaniem jest też długotrwałe noszenie rękawiczek, które również prowadzi do uszkodzenia naskórka – wyjaśnia lekarka.

Rozwiązaniem dla nich jest korzystanie z przebadanych klinicznie preparatów dezynfekujących, których skład powoduje mniejsze wysuszanie skóry. Jej kondycję poprawi też sięganie po emolienty, czyli produkty kosmetyczne o działaniu nawilżającym, natłuszczającym i ochronnym. - Warto je również nakładać pod rękawiczki - dodaje dermatolog.

Siła delikatności

- W związku z koronawirusem wiele osób sięga po mydła antybakteryjne. To błąd. Dodatkowo wysuszają skórę, która i tak już narażona jest na działania preparatów odkażających zawierających alkohol, który nie tylko zabija te “złe” bakterie, ale również niszczy florę bakteryjną, która stanowi naturalną tarczę chroniącą ciało przed rozwojem grzybic i zakażeń. Żeby skutecznie usunąć zarazki ze skóry dłoni wystarczy dokładne (przez 30 sekund) mycie mydłem i wysuszenie rąk. Płyny odkażające zachowajmy na sytuacje takie jak wizyta w szpitalu czy w sklepie, gdzie łatwiej o zakażenie a trudniej o zachowanie higieny - tłumaczy kosmetolog Karolina Martin, założycielka sieci SC Beauty Clinic. Odradza również mycie mydłami silnie zasadowymi, o intensywnych zapachach. - Absolutnie nie należy korzystać przy czyszczeniu rąk z płynu do mycia naczyń- podkreśla.

Zdaniem specjalistki w tym czasie warto rozważyć rezygnację z mydeł klasycznych, na rzecz kosmetyków do pielęgnacji niemowląt - Często mają składniki natłuszczające i poprawiające warstwę lipidową. - wyjaśnia. Specjalistka poleca również do codziennej higieny dłoni mydłą saponinowe - Saponiny to związki chemiczne pochodzenia naturalnego, występują m.in. w mydlnicy lekarskiej. Doskonale się pienią - dodaje.

Domowe SPA

Dla osób ze zdrową skórą kosmetolog poleca zabiegi na dłonie z parafiną oraz smarowanie ich maściami z witaminą A. - Polecam też dostępną w aptece maść tranową. W jej skład wchodzi parafina i lanolina, wazelina oraz tran.  Nie tylko doskonale nawilża skórę, ale działa też przeciwzapalnie i pobudza procesy regeneracji tkanek - wyjaśnia specjalistka. - Faktycznie, z początku pachnie trochę nieprzyjemnie, ale ten zapach po chwili znika a skóra po niej wygląda fantastycznie – podkreśla Karolina Martin.
Żeby dodatkowo zregenerować dłonie dobrze jest też raz w tygodniu zafundować im kąpiel krochmalową lub odżywczą maskę, np. z siemienia lnianego. -  Dwie łyżki zalewamy gorącą wodą. Dodajemy dwie krople oleju. Powstałą papkę nakładamy na dłonie na 15 minut. - radzi kosmetolog.

Jeśli mimo zastosowania produktów aptecznych oraz zabiegów pielęgnacyjnych skóra jest zaczerwieniona, piecze, łuszczy się, konieczna jest wizyta u dermatologa. - Takich symptomów nie należy bagatelizować. Pozostawione bez reakcji doprowadzić może do infekcji bakteryjnej. Dotyczy to zwłaszcza osób z atopowym zapaleniem skóry. Koronawirus nie powinien być tutaj barierą. Ostatnio często trafiają do naszego szpitala pacjenci, którzy unikali naszej pomocy z powodu obawy przed zakażeniem COVID-19. Efekt: głębokie, trudne w leczeniu podrażnienia skóry - podsumowuje lekarka.