https://7img.wprost.pl/_thumb/7f/eb/9aec51038a04a024323caf2ef5ab.jpeg
Chorwacja, zdjęcie ilustracyjne/ Źródło: Unsplash / Sergii Gulenok

Jeden z ulubionych krajów Polaków chce otworzyć dla nas granice. Plan to połowa czerwca

Chorwacja od lat jest jednym z najważniejszych kierunków turystycznych dla wczasowiczów z naszego kraju. Nic dziwnego więc, że tamtejsze władze chcą jak najszybciej umożliwić nam tegoroczny przyjazd. Według tamtejszego ministra turystyki, mogłoby to być możliwe już od połowy czerwca.

W 2019 roku Chorwację odwiedziło aż 21 milionów turystów, najwięcej w historii tego kraju. Blisko milion stanowili Polacy. Ze względu na pandemię koronawirusa i zamknięcie granic tegoroczne wyjazdy wakacyjne długo stały pod znakiem zapytania. Kolejne tygodnie przynoszą jednak w wielu państwach wypłaszczenie krzywej zachorowań i znoszenie dotychczas obowiązujących obostrzeń. Opierająca się w dużej mierze na turystyce gospodarka Chorwacji potrzebuje napływu zagranicznych gości, dlatego ten sektor również głowi się nad najlepszym sposobem na ponowne otwarcie.

Jak ujawnił chorwacki minister turystyki, w tamtejszych planach uwzględnia się liczną grupę polskich turystów. Granice dla naszych rodaków mają zostać otwarte 15 czerwca. Tego samego dnia ograniczenie wjazdu zniesione zostanie dla Niemców. Wszystko zależy wciąż oczywiście od dalszego rozwoju sytuacji epidemicznej i nie przekreśla konieczności zachowania szczególnej ostrożności. Do tej pory w Chorwacji odnotowano około 2,2 tys. zachorowań na COVID-19.

Właściwie od 9 maja w Chorwacji częściowo otwarto granice dla obywateli krajów UE, mających ważny cel biznesowy, związany z pracą lub osobisty (tu także m.in. potwierdzenie rezerwacji zakwaterowania na urlop). Wciąż jednak pozostaje kwestia podróży przez kraje leżące na trasie do Chorwacji oraz obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna po powrocie do Polski.

Chorwacja otwieranie swoich granic rozpoczyna od Słowacji, Czech, Węgier i Austrii, z którymi wypracowała dwustronne porozumienia. Obywatele tych krajów po powrocie do swoich ojczyzn nie będą nawet poddawani obowiązkowej kwarantannie. Aby jednak polscy turyści mogli być traktowani tak samo, musi na to pozwolić sytuacja w naszym kraju, gdzie zachorowania jednak wciąż rosną.