https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY181MTRjMi9wLzIwMjAvMDUvMjUvNDQ2NC8yOTc2L2UzNjkzZjQ5NjExYjQ3OTliZDlmYzlmZjhlZjg5ZjZmLmpwZWc=.jpeg
autor: Fot. PAP/Tomasz Gzell

Mnożenie sztucznych wątpliwości wobec procedury wyboru I Prezesa SN jest wstrzykiwaniem trucizny do organizmu państwowego

by

Trudno o bardziej jednoznaczny zapis w konstytucji niż ten, który wyraźnie mówi, że prezydent wybiera I Prezesa Sądu Najwyższego spośród przedstawionych kandydatów (Art. 183.3):

Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na  sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

CZYTAJ: Prezydent Duda powołał sędzię Małgorzatę Manowską na stanowisko I prezesa SN. Michał Laskowski został prezesem Izby Karnej

A mimo to ludzie, którzy na dobranoc, zamiast bajek, czytają swoim dzieciom ustawę zasadniczą, i którzy noszą koszulki krzyczące konstytucją, próbują wmówić społeczeństwu, że I Prezesem SN powinien zostać sędzia Wróbel - bo dostał najwięcej głosów. Gdyby chodziło o głosy, autorzy konstytucji z pewnością by to jasno napisali.

Wyjątkowo bezczelny numer. Ale także bardzo charakterystyczny, ujawniający szerszą taktykę wpływowych środowisk III RP w sytuacji, gdy władza wymyka się im z rąk. Taktykę niszczenia tego, co uważane było za własne, za niemal prywatne, może nawet dziedziczne. Taktykę podpalania domu, w którym kończy się czas najmu. Taktykę podkładania gdzie się da ładunków wybuchowych.

Mnożenie sztucznych i fałszywych wątpliwości prawnych wobec procedury wyboru I Prezesa jest w istocie wstrzykiwaniem trucizny do organizmu państwowego. Jest próbą naznaczenia następców stygmatem podejrzenia, rzekomej nieprawości. Z czystej zemsty, czystej złośliwości.

Ciekawe podsumowanie boju o „niezależność sądownictwa”, toczonego od kilku lat. Świadectwo, które mówi wiele o intencjach środowiska i o jego kondycji. I również, co najważniejsze, o szacunku do państwa polskiego.