https://pikio.pl/static/media/images/2127/212708/c/oko-press-pielegniarka-zwolniona-featured.jpg
Źródło: Pixabay

Pielęgniarka z 35-letnim stażem zwolniona dyscyplinarnie z pracy. Wcześniej dopominała się o prawa pracowników

by

Jak podaje OKO Press, z jednego ze szpitali w Polsce zwolniono pielęgniarkę z 35-letnim stażem pracy w szpitalu i to w trakcie kryzysu w służbie zdrowia. Pracowniczka placówki działała przez lata w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Fakt, że upominała się o prawa pracownicze, miał być solą w oku dla dyrektora placówki. Jak podaje OKO Press, została zwolniona dyscyplinarnie.

OKO Press przytoczyło oburzającą historię pielęgniarki Krystyny Łepkowskiej. Kobieta zbliżała się do wieku emerytalnego, zostały jej do przepracowania nieco ponad dwa lata. Niestety, niedawno trzymała pismo informujące ją o dyscyplinarnym zwolnieniu.

OKO Press informuje o skandalicznym zwolnieniu pielęgniarki

Kilkanaście dni przed otrzymaniem informacji o zwolnieniu dyscyplinarnym, pielęgniarka poszła na zwolnienie lekarskie. To właśnie w trakcie przerwy spowodowanej złym stanem zdrowia, otrzymała pismo podpisane przez dyrektora placówki, lek. med. Sebastiana Wysockiego. W piśmie zawarto informacje o natychmiastowym zwolnieniu z winy pracownika.

- Nogi się pode mną ugięły. Poczułam się tak, jakbym zrobiła krzywdę pacjentowi albo wręcz go zabiła [...] Pan dyrektor szukał na mnie haka, bo jako związkowiec zadawałam niewygodne pytania. W pismach kierowanych do pana dyrektora upominałam się o prawa pracownicze, o normy zatrudnienia, o pieniądze należne pracownikom - powiedziała w rozmowie z OKO Press.

Jak podaje OKO Press, dyrektor długo szukał "haka" na pracowniczkę

Jak twierdzi sama pani Krystyna Łepkowska, dyrektor szpitala niedługo po objęciu funkcji przyznał, że nienawidzi związków zawodowych. Na samym początku swojej pracy miał wyrzucić dokumenty z pokoju związkowego. Dyrektor miał zwolnić pielęgniarkę epidemiologiczną oraz część pielęgniarek emerytek na oddziale zakaźnym. Poinformował je o zwolnieniu tuż przed świętami. Było to wyjątkowo nierozsądne, w obliczu tego, co się stało w późniejszych miesiącach.

Dyrektor miał być wyjątkowo cięty na doświadczoną pielęgniarkę. Związek zawodowy zadawał wiele niewygodnych pytań dyrektorowi szpitala, mając wiele wątpliwości dotyczących zarządzania. Ponadto, gdy NFZ zapewnił dodatkowe pieniądze dla pielęgniarek  dyrektor miał po nie nie wystąpić, co stało się później przyczyną konfliktu. Sebastian Wysocki według tego, co podaje OKO Press, miał szukać "haków" na swoją pracowniczkę.

Sprawa zwolnienia pielęgniarki trafi do sądu

Pani Krystyna Łepkowska pod koniec stycznia 2020 zamieniła się z koleżankami dyżurami, co nie było nową praktyką. Jak się później okazało, kontrola wykazała, że pielęgniarka nie pojawiła się w pracy zgodnie z grafikiem i według pisma dyrektora złożyła podpis, że pracowała w danych dniach. W zwolnieniu przytoczono nawet sytuację z 2005 roku, w którym również pielęgniarka się zmieniła. Sprawa trafi do sądu.

- Ta sprawa jest wygrana w sądzie pracy z prostego faktu – pracodawca w ogóle nie powiadomił o zamiarze zwolnienia pracownika organizacji związkowej. Nawet gdyby pani Łepkowska nie była przewodniczącą związku – co już w ogóle jest sytuacją kuriozalną, bo przewodniczący są szczególnie chronieni przed zwolnieniem – i tak dyrekcja w sprawie każdego pracownika jest zobowiązana konsultować takie decyzje ze związkiem - skomentowała Krystyna Ptok, przewodnicząca krajowego związku zawodowego w rozmowie z OKO Press.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News