https://www.rp.pl/apps/pbcsi.dll/storyimage/RP/20200525/PCD/305259886/AR/0/AR-305259886.jpg?imageversion=Artykul&lastModified=
Podczas epidemii koronawirusa wiele polskich firm przeszło na pracę w formie home office. Źródło: Adobe Stock.

Tarcza 4.0: zmiany w przepisach o pracy zdalnej oznaczają roszczenia pracowników

by

Pracodawcy będą musieli sprawdzić, czy zatrudnieni w domu nadal mogą tak funkcjonować i zapłacić im za korzystanie z prywatnego sprzętu.

Już w środę Sejm może się zająć rządową tarczą 4.0. Patrząc na tempo pracy parlamentu nad kolejnymi pakietami przepisów antykryzysowych, w piątek przepisy mogą trafić do Senatu i krótko potem do podpisu prezydenta. Zmianami powinni zainteresować się pracodawcy, chętnie korzystający w ostatnich miesiącach z pracy zdalnej, do której skierowali setki tysięcy, jeśli nie miliony pracowników.

Warunki lokalowe i techniczne

Okazuje się, że w myśl nowych przepisów do pracy zdalnej będzie można skierować, jeśli pracownik ma umiejętności i możliwości techniczne oraz lokalowe do jej wykonywania. Przedsiębiorcy będą więc musieli zaktualizować dotychczasowe regulaminy.

Czytaj też:

Skutki podatkowe pracy zdalnej

Koronawirus: czy praca zdalna zostanie z nami na dobre

Koronawirus: praca zdalna to nie telepraca

Czy urzędnik może pracować zdalnie na własnym komputerze

https://static.presspublica.pl/marketing/rzeczpospolita/cce/2020/032020/koronawirus-otwarte_tresci.png

– Nie wykluczam, że po zmianie przepisów pracodawcy spotkają się z falą wniosków od pracowników wysłanych do pracy w domu, którzy stwierdzą, że nie mają warunków technicznych ani lokalowych do takiej pracy – mówi Michał Lisawa, adwokat współkierujący praktyką prawa pracy w Baker McKenzie. – Rozstrzygnięcie takich spraw będzie bardzo trudne, bo przepisy nie zawierają stosownych norm. Nie wiadomo więc, jakie warunki techniczne czy lokalowe można uznać za odpowiednie dla pracy zdalnej.

Nowe przepisy wprowadzają też regulację, w myśl której to pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom sprzęt i materiały niezbędne do pracy z domu i „obsługę? logistyczną".

– To kolejny niejasny przepis, z którego nie wynika, czy pracodawca ma np. obowiązek zapewnić zatrudnionemu zdalnie np. ergonomiczne krzesło. Nie wiadomo też, czy zatrudnionemu zdalnie należy się zwrot kosztów dostępu do internetu w domu, a gdy korzysta z prywatnego komputera, to rekompensaty za jego zużycie – dodaje Lisawa. – Tu także spodziewam się, że po zmianach pracownicy mogą częściej formułować roszczenia do pracodawców o rekompensaty. We własnym interesie pracodawcy powinni więc określić w regulacjach wewnętrznych odpowiednie rekompensaty takich kosztów dla pracowników zatrudnionych zdalnie.

Zostanie na stałe?

Wszystko wskazuje, że nowe przepisy o pracy zdalnej to tylko wstęp do większej regulacji.

– Pamiętajmy, że obecne regulacje dotyczące pracy zdalnej obowiązują okresowo, w związku z epidemią koronawirusa, i mają przeciwdziałać jego rozprzestrzenianiu – mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan. – Wielu pracodawców i pracowników przekonało się do takiej zmiany, szczególnie że często praca z domu jest bardziej efektywna, a pracodawcy mogą oszczędzić na wynajmie przestrzeni biurowej. Spodziewam się jednak, że część pracowników zechce zachować kontakt z biurem, więc możliwa jest także praca rotacyjna: kilka dni w domu, kilka w firmie.

Etap legislacyjny: przed I czytaniem w Sejmie

Agata Mierzwa, partner w DZP

Tarcza nie daje odpowiedzi – choć mogłaby – jak podejść do kwestii zwiększonych kosztów pracownika wynikających z ciągłej pracy w domu. Brak odpowiedzi na pytanie, czy i w jakim ewentualnie zakresie pracodawca powinien partycypować w kosztach mediów lub internetu. Trudno bowiem koszt mediów podciągnąć pod użyte w tarczy pojęcie „środki i materiały do pracy". Można argumentować, że internet jest takim właśnie środkiem, ale znamienne może być pominięcie go w uzasadnieniu do projektu. Tarcza zawiera też enigmatyczny przepis dotyczący wypadków przy pracy. Zdaje się on wyłączać odpowiedzialność pracodawcy za wypadek przy pracy, jeśli pracownikowi nie został zapewniony sprzęt (np. do wypadku dochodzi w wyniku awarii sprzętu prywatnego pracownika). Gdyby taka była intencja prawodawcy, oznaczałoby to znaczące zawężenie odpowiedzialności pracodawcy w stosunku do obecnie obowiązujących zasad.