https://cimg.wprost.pl/_thumb/c7/72/af8006d965a509cf8e3f1b3741fd.jpeg
Paweł Tanajno podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie/ Źródło: Newspix.pl / Marek Hanyzewski

Tanajno z zarzutami, ale już na wolności. „Będziemy protestować dalej”

W poniedziałek Paweł Tanajno usłyszał dwa zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej policjantów podczas sobotniego protestu przedsiębiorców w Warszawie. Tego samego dnia sąd zdecydował o zwolnieniu lidera protestu przedsiębiorców z aresztu.

Posiedzenie sądu w sprawie Pawła Tanajno rozpoczęło się około godziny 15:30 – relacjonuje Polsat News. Odbywało się w formie wideokonferencji. Przed godz. 17 zapadła decyzja sądu o przekazaniu sprawy prokuraturze i rozpatrzeniu jej w normalnym trybie po skierowaniu do sądu aktu oskarżenia. Tanajno został zwolniony. Jego obrońca, mecenas Jacek Wilk, relacjonował, że sąd doszedł do wniosku, że sprawa nie może być rozpoznana w trybie przyspieszonym. Sąd zdecydował, że nie będzie orzekać środka zapobiegawczego wobec kandydata na prezydenta.

Paweł Tanajno po wyjściu z sali sądowej przeczytał nazwiska policjantów, którzy zeznali przeciwko niemu. – Ja jako samotny spacerowicz po ul. Świętokrzyskiej i na placu przy pomniku Kopernika zostałem otoczony przez 300 policjantów, którzy źle zidentyfikowali stan faktyczny – relacjonował organizator protestu przedsiębiorców. Dodał, że policjanci „myśleli, że dziennikarze, którzy go otaczają, są częścią zgromadzenia”.

– Polska stała się państwem dyktatury. Mi przypadł niezbyt chlubny zaszczyt pierwszego więźnia politycznego, ale odpowiedź jest prosta: nie damy się zastraszyć. Będziemy protestować dalej – mówił Tanajno.

Protest w Warszawie

W sobotę biznesmeni zorganizowani wokół Pawła Tanajno kolejny raz pojawili się w Warszawie, by demonstrować niezadowolenie z powodu niewystarczającej ich zdaniem rządowej pomocy w związku z pandemią koronawirusa. Demonstracja rozpoczęła się przed Pałacem Kultury i Nauki, gdzie protestujący postawili m.in. trumnę symbolizującą ich trudną sytuację. Manifestację otaczał kordon policji, a na miejscu pracował także zespół antykonfliktowy. Policja od początku informowała, że zgromadzenie jest nielegalne i ostrzegała uczestników, że może się to wiązać z konsekwencjami karnymi wobec nich.

W pewnym momencie uczestniczący w proteście udali się pieszo chodnikami w kierunku Pałacu Prezydenckiego, a dalej – pod Sejm. W związku z ignorowaniem przez demonstrantów komunikatów policji z informacją, że w związku ze stanem epidemii grupowanie się jest zabronione, funkcjonariusze m.in. legitymowali zatrzymywali uczestników protestu. Zatrzymano łącznie 7 osób, w tym inicjatora protestu Pawła Tanajno. Policja nałożyła 7 mandatów, skierowała 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej.