https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY184NWI5ZC9wLzIwMjAvMDUvMjUvODI1LzUyMC9iMzhmNTU4NTI1YjA0Y2Q5YmM2MGVhNThjMjQ4YmY5ZS5wbmc=.png
autor: YouTube/wPolsce.pl

NASZ WYWIAD. Prof. Genowefa Grabowska: „Mam nadzieję, że prof. Manowska, jako osoba spokojna i wyważona, przeniesie ten styl do SN”

by
W poprzednich kadencjach prezydentów polska scena polityczna także była podzielona. Nikt nie negował wtedy prerogatywy prezydenta, a teraz używa się nazwisk sędziów do walki politycznej. To niezwykle smutne. Podrzuca się np. nazwisko sędziego Włodzimierza Wróbla i politycy opozycji walczyli o to, by to właśnie jego mianować

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Genowefa Grabowska.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Duda powołał sędzię Małgorzatę Manowską na stanowisko I prezesa SN. Michał Laskowski został prezesem Izby Karnej

CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS. Prof. Grabowska: Prezydent wybiera I prezesa SN spośród pięciu kandydatów. Ma wolny wybór i nie należy go w tym wyręczać

wPolityce.pl: Jak pani ocenia wybór prof. Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego?

Prof. Genowefa Grabowska: Prezydent wypełnił swój obowiązek wykonując prerogatywę i wybrał jednego z sędziów. którego nazwisko znalazło się na liście kandydatów na I Prezesa Sądu Najwyższego. To jest jego suwerenne prawo i nie musi się z tego nikomu tłumaczyć i nie musi uzasadniać dlaczego to uczynił. Nie przypominam sobie, by wcześniej, kiedy mianowano osoby na wysokie stanowiska, np. do Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego, dochodziło do jakichś dyskusji.

Mimo częstych różnic.

W poprzednich kadencjach prezydentów polska scena polityczna także była podzielona. Nikt nie negował wtedy prerogatywy prezydenta, a teraz używa się nazwisk sędziów do walki politycznej. To niezwykle smutne. Podrzuca się np. nazwisko sędziego Włodzimierza Wróbla i politycy walczyli o to, by to właśnie jego mianować.

To krzywdzące ze względu na kwestię apolityczności sędziowskiej.

To wyrządzenie niedźwiedziej przysługi. Sędzia Wróbel sam nie powinien się zgadzać,by stać się przedmiotem rozgrywki politycznej. Sędziowie powinni dbać o niezależność. Nie tylko nie powinni sami wikłać się w spory polityczne, ale powinni dbać, by ich nie wikłano w te spory. Sędziego Wróbla ulokowano po jednej stronie brutalnego sporu politycznego.

Czy liczy pani na zmianę pewnej filozofii w kierowaniu pracami najważniejszego sądu w Polsce?

Myślę, że dużo tu zależy od nowej I Prezes Sądu Najwyższego. Zawsze wierzyłam, że kobiety łagodzą obyczaje. Nie zawsze się to jednak sprawdza. Wiem, że pani profesor doskonale radziła sobie w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury i sądzę, że jako osoba spokojna i wyważona przeniesie ten styl funkcjonowania także do Sądu Najwyższego.

I Prezes SN jest znana ze swojego przywiązania do legalizmu.

Pamiętamy wszyscy moment, kiedy to  zgromadzenie niepełnych Izb Sądu Najwyższego (23 stycznia tego roku - red.) podjęło uchwałę i zawiesiło funkcjonowanie tych sędziów, których uznano za niegodnych bycia sędziami, gdyż opiniowała ich obecna Krajowa Rada Sądownictwa. Wtedy jedni sędziowie wyłączyli się od orzekania, a inni nie. Pani prof. Manowska była w tej pierwszej grupie, uszanowała uchwałę, pomimo, że zapewne się z nią nie zgadzała. Powróciła do orzekania dopiero wtedy, kiedy Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję, że ta uchwałą nie powinna wywoływać skutków prawnych. To świadczy, że pani prof. Manowska podchodziła do procedury w taki sposób jak należało. Uszanowała te obyczaje i uchwały, które w ramach jej instytucji były podejmowane, nawet jeśli się z nimi nie zgadzała. Na tym właśnie polega legalizm.

Rozmawiał Wojciech Biedroń