https://www.rp.pl/apps/pbcsi.dll/storyimage/RP/20200525/EKO/305259956/AR/0/AR-305259956.jpg?imageversion=Artykul&lastModified=20200525113230
Fot. Filip Frydrykiewicz

Enter Air zadowolony z wyników. Analitycy mniej

by

Przychody największego polskiego przewoźnika czarterowego, Enter Aira, w zeszłym roku wyniosły 1,6 miliarda złotych, były więc o 24,6 procent lepsze niż rok wcześniej.

Spółka miała 168,5 mln złotych zysku operacyjnego, co oznaczało wzrost o 46,1 procent, i 85 mln zł zysku netto, czyli więcej o 31,9 procent, licząc rok do roku. Wynik EBITDA w 2019 r. ukształtował się na poziomie 343,6 mln złotych wobec 127,4 mln złotych rok wcześniej (wzrost o 169,6 procent).

W ocenie analityka BDM DM Adriana Górniaka, wyniki są słabsze od prognoz. – Były zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań. Wolniejsza dynamika przychodów w IV kwartale 2019 roku przełożyła się na stratę EBITDA i stratę netto. W nadchodzących kwartałach istotny dla sytuacji grupy będzie wpływ Covid-19 na popyt na usługi spółki, jak i na współpracujących z nim touroperatorów – podkreśla Górniak. – Zarząd poinformował o podjęciu szeregu inicjatyw, które mają poprawić płynność finansową grupy – przypomina.

Jak przyznaje zarząd, styczeń i luty tego roku były całkiem udane, jednak w marcu spółka musiała zmienić założenia na ten rok. „Rok 2020 rozpoczął się bardzo dobrze i grupa zanotowała w styczniu i lutym wzrost operacji, jednakże w marcu, z powodu pandemii Covid-19 dotychczasowe prognozy na resztę roku stały się mało prawdopodobne” – pisze członek zarządu Enter Aira Grzegorz Polaniecki. „Ograniczenie w ruchu lotniczym praktycznie z dnia na dzień uziemiło flotę Enter Aira. Wprawdzie wykonywane są sporadyczne rejsy cargo, oraz operacje zlecane przez rządy i instytucje krajów EU, jednakże jest tylko znikomy procent ruchu jaki jest konieczny dla utrzymania rentownej działalności przy potencjale produkcyjnym Enter Air.

„Spółka jest przygotowana na różne scenariusze, wydaje się, że w sytuacji kryzysowej model biznesowy Enter Air powinien być dość odporny. Mimo zawirowań, popyt na naszą usługę, jako niskokosztowego przewoźnika, spodziewany jest na dobrym poziomie w całej Europie, co jest dobrym prognostykiem naszego przetrwania a także potencjalnego, dalszego wzrostu w kolejnych latach” – twierdzi Polaniecki.

Enter Air w 2019 roku latał 21 boeingami 737-800. W szczycie sezonu wypożyczył jeszcze cztery maszyny od innych przewoźników na zasadach wet-lease. Z myślą o dalszym rozwoju i zwiększeniu operacji lotniczych w kwietniu 2020 roku do floty firma dołączyła kolejnego boeinga 737-800. teraz ma więc 22 samoloty tego typu i dwa boeingi 737 MAX 8, które decyzją producenta i władz lotniczych pozostają uziemione od marca 2019 roku.

Jak podkreśla w komunikacie przewoźnik, według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego przewiózł on w 2019 roku 1,54 mln pasażerów w ruchu czarterowym i 0,92 mln w ruchu regularnym. Przy czym „przewozy zaliczane przez ULC jako regularne są świadczone przez przewoźnika na rzecz touroperatorów w taki sam sposób jak czarterowe”.

Od wielu lat Enter Air lata dla największych touroperatorów. Pod koniec 2019 roku podpisał kolejną umowy z Itaką na lato 2020 i zimę 2020/2021. Zawarł też kontrakt z Rainbowem na sezon lato 2020 i zima 2020/2021, a w październiku 2019 r. przedłużył współpracę z TUI Poland o kolejne dwa lata.

– Dobrze wykorzystane poprzednie lata pozwoliły nam wejść w obecny rok z bardzo stabilnym biznesem, w ciągu praktycznie dwóch tygodni wdrożyliśmy zabiegi restrukturyzacyjne, zamrażając firmę w oczekiwaniu na powrót rynku. Szykujemy się do wznowienia działalności w nowych realiach i pomimo zawirowań spodziewamy się odbudowy popytu na nasze usługi w całej Europie – mówi cytowany w komunikacie członek zarządu Enter Aira Grzegorz Polaniecki.