https://static.prsa.pl/images/46b28ca4-ebf6-48ac-b9fa-028e23fb9ce8.jpg
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: PAPEPASTEPHANIE LECOCQ

Brexit: przedsiębiorcy mogą spać spokojnie

Dla przedsiębiorców sposób rozstania się Wielkiej Brytanii z Unią Europejską jest najlepszy z możliwych. Początek procesu nie będzie bowiem wiązał się z zasadniczymi zmianami. Unijni decydenci muszą jednak dobrze wykorzystać rok 2020, by wynegocjować i podpisać umowę o wolnym handlu. Negocjacje rozpoczną się już w lutym.

Na obecnym etapie nie da się przesądzić, jak będą wyglądały relacje Unii Europejskiej z Wielką Brytanią po 1 stycznia 2021 roku. Wówczas bowiem nastąpi realny brexit, chyba że Wielka Brytania skorzysta z opcji jednorazowego przedłużenia okresu przejściowego. Na razie deklaruje, że nie ma takiego zamiaru.

Nie będzie ceł i kontroli granicznych

Wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na podstawie Umowy Wyjścia wiąże się z rozpoczęciem obowiązywania od 1 lutego 2020 roku tak zwanego okresu przejściowego. Okres ten trwać będzie do końca grudnia 2020 roku i ma zapewnić kontynuację w niezmienionej formie obecnych relacji pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią.

Dla polskich przedsiębiorców i obywateli oznacza to, że do końca 2020 r. nie będzie ceł i dodatkowych regulacji w handlu, nie pojawi się dodatkowa kontrola na granicach, nadal dowód osobisty będzie honorowanym dokumentem podróży. Nie pojawi się także konieczność dostosowania eksportowanych towarów do innych standardów i posiadania dodatkowych, niewymaganych dotychczas certyfikatów.

Natomiast od 1 stycznia 2021 r. warunki współpracy gospodarczej zależeć będą od treści przyszłej umowy o wolnym handlu pomiędzy Wielką Brytanią a UE.

Więcej formalności

Czas na wypracowanie nowych porozumień Unia Europejska i Wielka Brytania mają do końca tego roku.

– To szansa na zachowanie dotychczas istniejących łańcuchów dostaw oraz wszelkich innych relacji gospodarczych – inwestycji, czy sytuacji spółek działających poza ojczystymi granicami – wyjaśnia ekspert Pracodawców RP Piotr Wołejko.

Jeżeli jednak nie dojdzie do unijno-brytyjskiego porozumienia, obie strony będą prowadzić wymianę handlową w oparciu o zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO).

– W takim przypadku władze celne państw członkowskich UE będą stosować unijne przepisy dotyczące eksportu i importu towarów z Wielkiej Brytanii zgodnie z zasadami, które dotyczą obecnie krajów trzecich, czyli niebędących członkami Unii, z którymi ta nie zawarła umów handlowych – dodaje Wołejko.

Według Pracodawców RP, niezależnie od wyników negocjacji handlowych, prawdopodobnie zostaną wprowadzone kontrole na granicy między UE a Zjednoczonym Królestwem. Przedsiębiorcy będą mieć m.in. obowiązek dopełnienia standardowych formalności celnych. Dla osób, które dotychczas tego nie robiły, oznacza to np. konieczność zarejestrowania się w usłudze Krajowej Administracji Skarbowej „e-Klient”, składania zgłoszeń i deklaracji celnych oraz regulowania należności celnych i podatkowych (VAT i akcyza).

Regulacje będą korzystne

Rewolucji nie będzie też w odniesieniu do podatku dochodowego – mamy podpisaną z Wielką Brytanią umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, która przewiduje podobne regulacje jak te wynikające z dyrektyw UE. Choć brexit może w jakimś stopniu skomplikować wymianę handlową i dołożyć przedsiębiorcom obowiązków – głównie wynikających z obowiązków celnych, to trudno w tej chwili mówić o poważniejszych problemach, które paraliżowałyby działalność przedsiębiorstw.

Kluczowy dla przedsiębiorców, którzy handlują z Wielką Brytanią, będzie numer EORI, czyli tzw. certyfikat celny. To warunek konieczny dla dokonywania zgłoszeń celnych. Wewnątrz Unii Europejskiej numer EORI nie jest potrzebny.

– Należy się spodziewać, że kwestie gospodarcze, prawne i prawno-podatkowe zostaną w okresie przejściowym uregulowane w sposób korzystny dla przedsiębiorstw, gdyż jest to w interesie obu stron. Zwłaszcza że Wielka Brytania jest ważnym partnerem gospodarczym Polski – przewiduje Piotr Wołejko.

Trzeci ważny partner

Wielka Brytania to dla Polski trzeci – po Niemczech i Czechach – największy partner pod względem eksportu. Główne grupy towarowe w wymianie handlowej to wyroby przemysłu elektromaszynowego (42 proc.), artykuły rolno-spożywcze (20 proc.) oraz wyroby przemysłu chemicznego (11 proc.). Z danych GUS wynika też, że w 2018 r. Wielka Brytania była trzecim najważniejszym odbiorcą usług z Polski, z udziałem 7,5 proc. Pod względem importu usług, Wielka Brytania zajmuje 2. miejsce z udziałem 8,2 proc. Z kolei polski eksport do tego kraju stanowił w 2018 r. 7,7 proc. naszego eksportu do państw UE.

Import z Wielkiej Brytanii to 4,2 proc. importu z państw UE, a obroty między Polska a Wielką Brytanią to 6,2 proc. polskich obrotów handlowych z państwami UE. Według NBP skumulowane brytyjskie inwestycje w Polsce wyniosły na koniec 2018 r. 7,89 mld euro, co stanowiło 4 proc. łącznej wartości kapitału zainwestowanego w naszym kraju, który sięgnął 199,8 mld euro.

Trochę pesymizmu

Nieco mniej optymistycznie w przyszłość patrzą eksperci Banku Gospodarstwa Krajowego.

– Po brexicie możemy spodziewać się mocnego ograniczenia polskiego eksportu do Wielkiej Brytanii, do której trafia ok. 8 proc. naszych towarów i usług – wskazują. Wymianę handlową mogą ograniczać m.in. kontrole celne, sanitarne i fitosanitarne. Jak podaje BGK, powołując się na niedawne analizy, zgodnie z opublikowaną przez Brytyjczyków taryfą polski eksport do Wielkiej Brytanii mógłby zmniejszyć się o ok. 3,2 proc. Polski Instytut Ekonomiczny ocenia natomiast – cytując wyliczenia londyńskiego National Institute of Economic and Social Research – że w przypadku Brexitu z umową import Wielkiej Brytanii obniży się o 11 proc.

Według ekspertów wyjście Wielkiej Brytanii ze wspólnoty będzie miało duży wpływ na biznes, banki i część ich klientów. Chodzi m.in. o możliwe ograniczenie eksportu, problem z rozstrzyganiem sporów przez sądy czy kontynuowaniem długoterminowych umów kredytowych, które zostały zawarte przed dniem brexitu. Eksperci BGK zwracają też uwagę na „możliwe turbulencje” przy planowaniu unijnego budżetu.

– Obecnie Wielka Brytania odpowiada za 10 proc. wpłat do wspólnej kasy. Po wyjściu ze wspólnoty wszystkie fundusze pomocowe będą niższe, więc wpłynie to negatywnie na polski sektor publiczny i przedsiębiorstwa, które korzystały do tej pory z unijnych środków – ocenia BGK.

Czas do końca roku

Jeśli na koniec 2020 roku nie dojdzie do porozumienia Brukseli z Londynem, wówczas nastąpi tzw. twardy brexit. Te konsekwencje to przede wszystkim oparcie relacji gospodarczych Unii Europejskiej z Wielką Brytanią na zasadach Światowej Organizacji Handlu, co oznacza m.in. wprowadzenie ceł i kontroli celnych (jak obecnie dla krajów spoza Unii Europejskiej), zmiany w zasadach rozliczania VAT, podatku akcyzowego, konieczność dostosowania przedsiębiorców i eksporterów do brytyjskich regulacji, ograniczenia dla firm transportowych itd.

Te i wiele innych utrudnień mogą stanowić nowe realia wymiany handlowej na linii Unia Europejska – Wielka Brytania już od 1 stycznia 2021 roku. Możliwe jest także wynegocjowanie umowy dotyczącej tylko części obszarów wzajemnych relacji i pozostawienie pozostałych obszarów bez umowy.

PolskieRadio24.pl/IAR/PAP/DoS, md